Wykres czytelnictwa w Polsce 2025: 41% czyta książki, 7% twardy rdzeń, audiobooki +25%, e-booki 86% completion rate
AnalizaEbookiNa rynku

Papier, ebook czy audiobook? Jak czytamy w 2026 roku

Raport 2025/2026


W kwietniu tego roku Biblioteka Narodowa opublikowała komunikat, z którego wynika, że 41% mieszkańców Polski powyżej piętnastego roku życia przeczytało w ciągu ostatniego roku co najmniej fragment książki. To tyle samo co w raporcie za rok 2024 — po popandemicznym skoku z 34% w 2021 do 43% w 2023 wskaźnik ustabilizował się na poziomie, który przez lata 2015–2018 wydawał się nieosiągalny.

W styczniu Empik Go ogłasił z kolei dane za poprzedni rok: użytkownicy spędzili z książkami cyfrowymi o 22% więcej czasu, a liczba płacących subskrybentów wzrosła o 60%. Proporcje z 2024: 49% e-booki, 51% audio, z przewagą słuchania. Oba komunikaty mają rację — tylko mierzą zupełnie inne rzeczy. Ale o tym za chwilę.

Magiczna granica 40%. Co naprawdę pokazują dane Biblioteki Narodowej

Badanie BN to reprezentatywna próba ogólnopolska (N = 2025 respondentów, metoda CAPI/PAPI, osoby 15+). Pytanie jest proste i precyzyjne: czy przeczytałeś choć fragment książki w zeszłym roku? Odpowiedź tak pada od 41% badanych.

Ale te 41% to masa niejednorodna. Kobiety czytają częściej niż mężczyźni (47% wobec 34%). Młodzież w wieku 15–18 lat osiąga 56%. Uczniowie i studenci — 64%. Mieszkańcy dużych miast (powyżej 500 tys. mieszkańców) — 71%. Wieś i małe miasteczka ciągną wskaźnik w dół, co potwierdza, że dostępność — fizyczna i cyfrowa — wciąż decyduje o tym, kto czyta.

Najważniejsza liczba w całym raporcie nie jest jednak w nagłówku prasowym. To około 7% — tylu Polaków czyta co najmniej siedem książek rocznie. Ten wskaźnik nie rusza się od lat i stanowi twardy rdzeń rynku. Reszta to czytelnicy okazjonalni: jedna do trzech książek, zwykle papier, w domu, kiedy się nadarzy. W 2023 roku dziewięciopunktowy skok (z 34% w 2021 na 43% w ciągu dwóch lat, a nie jednego) wywołał krótkotrwałą euforię — ale 2024 i 2025 potwierdziły powrót do stabilizacji, choć na wyższym poziomie niż przed 2020 rokiem. (Autorska interpretacja dynamiki społecznej, nie oficjalny wniosek metodologiczny BN.)

Rewolucja w tle. Jak audiobooki wygrały nasz czas towarzyszący

Tutaj zaczyna się ciekawsza historia — ta, którą można opowiedzieć tylko z perspektywy użytkownika, a nie raportu.

Używam Empik Go od pierwszego dnia polskiej premiery. Słucham Audioteki. Testuję Storytel, BookBeat, Legimi. Wiem z praktyki, jak to wygląda ze środka: jak lektor potrafi podnieść albo zepsuć książkę, jak limity stron zmieniają nawyki, jak algorytm z czasem proponuje to samo co w poprzednim miesiącu. To doświadczenie, którego żaden komunikat prasowy nie odda.

Dane Empik Go za 2025 rok (komunikat prasowy spółki; bez audytu zewnętrznego): szczyt słuchalności przypada na 15:00–17:00 — powroty z pracy, samochód, autobus, pociąg — oraz na 21:00–22:00, czyli czas relaksu przed snem. To nie jest czytanie w sensie szkolnym; to zagospodarowywanie czasu, który i tak by się zmarnował. 47% słuchaczy Audioteki wskazuje lektora jako kluczowe kryterium wyboru tytułu — i trudno się z tym nie zgodzić. Przesłuchałem kilkanaście godzin Chłopów w nowym nagraniu, choć czytałem oryginał w szkole. To zupełnie inna książka, gdy głos prowadzi Cię przez ten świat — ani gorsza, ani lepsza: po prostu inna.

Audiobooki wygenerowały +25% czasu rok do roku, podczas gdy e-booki tylko +14%. Przy proporcjach z 2024 (49% e-booków, 51% audio) i niemal dwukrotnie szybszym wzroście audio w 2025 można przyjąć, że przewaga słuchania pogłębiła się w kolejnym roku (szacunek własny na podstawie dynamik). Rynek dorasta, a użytkownicy uczą się, że formaty nie muszą się wykluczać — mogą współistnieć w tej samej dobie.

Dlaczego e-booki nie dały się wyprzeć?

Wieczorne okno — 20:00–23:00 — to domena e-booków. Ekran E-Ink, brak powiadomień, skupienie. Wskaźnik ukończenia książek w Empik Go wynosi 86% (dane telemetryczne jednej platformy, płatni subskrybenci; nie reprezentatywne dla całej populacji). Ludzie, którzy siadają do e-booka wieczorem, zazwyczaj go kończą — bo mają czas wyłączny, nie czas towarzyszący.

Mam Kindle Paperwhite i wiem, że dedykowany czytnik to nadal najlepsze narzędzie do długiej prozy. Telefon? Dobry do artykułów, newsów i krótkich form, ale do 400-stronicowego kryminału — nie. W badaniu BN zaledwie około 5% Polaków deklaruje czytanie na ekranie (raport za 2024 r.), ale wśród subskrybentów platform cyfrowych ten odsetek jest znacznie wyższy, co potwierdza obserwację rynkową: e-booki trzymają się mocno w romansie, kryminałach i literaturze YA — czyli w formatach, które czyta się „na łóżko” i „na urlop”.

Dlaczego papier trzyma 80–85% rynku i co to znaczy dla czytelnika?

Papier to około 2,5–2,7 mld zł z 3,1–3,2 mld zł całego rynku książki — ponad 80% wartości. Ale to nie oznacza, że papier wygrywa z cyfrą w sensie konkurencyjnym. Papier wygrywa, bo jest innym produktem: prezentem, pamiątką, drugą ręką, formatem bez DRM, bez abonamentu, bez limitu stron. W małych miasteczkach i na wsi — gdzie szybki internet i dostęp do cyfry są ograniczone — biblioteka publiczna z 19 woluminami na czytelnika to główna brama do książki. Dla tych 5,4 mln aktywnych użytkowników bibliotek papier nie jest wyborem estetycznym, tylko kwestią dostępności.

Twardy rdzeń — 7% czytających siedem i więcej książek rocznie — kupuje papier ulubionych autorów i jednocześnie płaci za abonament cyfrowy. Pozostałe 34% sięga po papier, gdy ktoś kupi go w prezencie albo wypożyczy z biblioteki. Papier więc nie umiera — utrzymuje się na zupełnie innych zasadach niż cyfrowe formaty, które konkurują głównie między sobą o czas użytkownika, a nie o jego portfel jako taki.

Wielkie przetasowanie w abonamentach

Marzec 2025. Virtualo pozywa Legimi na 450 tys. zł. Chodzi o 9 bibliotek. Zarzut: Legimi rozliczyło 0,5% faktycznych wypożyczeń dla tytułów Grupy Marginesy i Wydawnictwa Poznańskiego. Skala problemu w całym sektorze nie jest publicznie zweryfikowana.

To nie był wybuch. To była kulminacja napięcia, które narastało od lat. Biblioteki kupowały kody dostępu do aplikacji. Czytelnicy dostawali „nielimitowane” czytanie za darmo. Wydawcy dostawali grosze. Wokół rozliczeń pakietów bibliotecznych i faktycznych wpływów dla wydawców narastały napięcia.

W 2025 roku Legimi zanotowało: przychody 108,3 mln zł (-10% r/r), 264 tys. klientów (-12,6%), 180 tys. stałych subskrybentów (-17%). Zysk netto 1,3 mln zł. EBITDA 5,6 mln zł. Spółka odcina nierentowne kohorty, zawęża umowy, wprowadza limity.

Empik Go w tym samym czasie: wzrost płacących subskrybentów o 60% r/r (1,4 mln to łączna liczba zarejestrowanych kont w ekosystemie, nie liczba aktywnych, płacących abonentów). Inny model, inna skala, inna siła negocjacyjna.

Dla czytelnika to znaczy jedno: koniec ery „szwedzkiego stołu”. Nielimitowane pakiety znikają. Przychodzą limity godzin, limity stron, dopłaty do nowości, kategorie „klubowe”. Audioteka ma 50 tys. tytułów, 438 mln minut odsłuchu (według raportu z maja 2025 r.). Legimi restrukturyzuje katalog. Storytel i BookBeat milczą o polskich liczbach.

Rynek audiobooków w e-commerce: ok. 300 mln zł. Cały rynek cyfrowy (ebooki + audio): 600–700 mln zł. Całość rynku książki (papier + cyfra): 3,1–3,2 mld zł, z czego papier = 80–85% wartości (ok. 2,5–2,7 mld zł). Te liczby nie są w pełni porównywalne — papier to ceny zbytu wydawców, cyfra to szacunki e-commerce/detalu. Ale pokazują proporcje: papier nadal panuje wartościowo. Rozbieżność audio (300 mln zł w obrocie detalicznym vs 100–160 mln zł w cenach zbytu, 3,2–5% rynku 3,1–3,2 mld zł) wynika z poziomu cen: detal vs hurt. Służą porządkowi wielkości, nie jednolitej bazie książkowej.

Biblioteka 2.0

GUS, maj 2026, dane za 2025: 7 438 bibliotek i filii. Ubyło 103 placówki. Spadek.

Ale: 5,4 mln aktywnych czytelników (+0,3%), 99,5 mln wypożyczonych woluminów (+0,6%). Średnio 19 pozycji na czytelnika. Seniorzy 60+ rosną (+3% r/r). Młodzi dorośli 20–24 lata spadają (-5,7%).

I najciekawsze: w badaniu BN udział bibliotek jako źródła lektur skoczył z 15% na 19%.

Dlaczego? Jednym z kluczowych motorów napędowych są — najprawdopodobniej — kody cyfrowe. Mieszkańcy miast średnich i dużych dostają dostęp do Empik Go, Legimi, ibuk Libra przez bibliotekę. Za darmo. To zmienia reguły gry. Biblioteka przestaje być wyłącznie miejscem, do którego idziesz po książkę w okładce. Staje się bramą do cyfrowego katalogu. Przypisanie tego efektu kodom cyfrowym (Legimi, Empik Go, ibuk Libra) to uzasadniona branżowo hipoteza, a nie twardo wyodrębniona kategoria w metodologii BN ani danych GUS (formularz K-03 raportuje woluminy fizyczne: 99,5 mln).

Równolegle dane GUS pokazują: tradycyjne wypożyczenia fizycznych woluminów też rosną (+0,6%). Paradoks: mniej budynków, więcej czytelników. Fizyczne wypożyczenia trzymają się, a cyfra w telefonie rośnie.

Dwie prędkości, jeden rynek

Rynek tradycyjny / dane populacyjnePlatformy cyfrowe (power userzy)
41% Polaków czyta choć raz w rokuWzrost płacących subskrybentów Empik Go o 60% r/r (1,4 mln = łączna liczba zarej. kont w ekosystemie)
ok. 7% czyta 7+ książek rocznie+22% czasu z książką cyfrową r/r
~5% Polaków czyta na ekranie (dane BN z raportu za 2024 r.)Proporcje czasu 2024 r.: 49% e-booki / 51% audio (przewaga audio)*
Papier = 80–85% wartości rynku (~2,5–2,7 mld zł z 3,1–3,2 mld zł całkowitej)**Audio = ~300 mln zł e-commerce (2025, detal/obrót konsumencki)
Cały rynek cyfrowy = 600–700 mln zł**

*Przewaga audiobooków w 2025 r. (szacunek własny na podstawie dynamik) powinna być głębsza niż 51%.
**Wartości rynku papierowego i cyfrowego pochodzą z różnych metodologii: ceny zbytu wydawców vs szacunki obrotu detalicznego/e-commerce. Rozbieżność audio (300 mln zł w obrocie detalicznym vs 100–160 mln zł w cenach zbytu, 3,2–5% rynku 3,1–3,2 mld zł) wynika z poziomu cen: detal vs hurt. Służą porządkowi wielkości, nie jednolitej bazie książkowej.

To nie są sprzeczne dane. To dwie różne Polski.

Jedna: stabilna, papierowa, okazjonalna, domowa, prezentowa. Czytanie jako aktywność osobna, wymagająca czasu i uwagi.

Druga: dynamiczna, cyfrowa, hybrydowa, wpleciona w codzienność. Słuchanie w aucie. Czytanie na czytniku przed snem. Przełączanie formatów w trakcie jednej książki (czytanie hybrydowe, format znany z Legimi jako synchrobooki — czytam e-booka w domu, kontynuuję audio w drodze do pracy).

Te dwie prędkości się nie zderzają, ale współistnieją. Twardy rdzeń ok. 7% to ludzie, którzy robią obie rzeczy: „twarde okładki” ulubionych autorów i płacą abonament za dostęp do reszty.

Czego wciąż nie wiemy

  • Dokładnej liczby subskrybentów Storytel i BookBeat w Polsce (nie publikują). Dlatego każdy udział rynkowy audiobooków w Polsce jest szacunkiem z jedną wielką dziurą.
  • Wolumenów sprzedaży Kindle, PocketBook, czy Kobo w Polsce.
  • Czy wzrost czytelników 60+ w bibliotekach to trwający trend, czy efekt jednorazowy (kody cyfrowe + demografia). Od tego zależy, czy kody cyfrowe mają sens jako polityka publiczna.
  • Jak wpłyną na rynek nowe modele: Spotify audiobooki, YouTube, modele z reklamą.
  • Czy 41% to dno, sufit, czy nowa norma na najbliższą dekadę.
  • Ile z 438 mln minut odsłuchu na Audiotece to odsłuchy dokończone (nie przerwane).
  • Lektorzy AI: syntetyczne głosy, katalogi generowane automatycznie, spór o stawki lektorów. 47% słuchaczy wybiera tytuł po lektorze — to idealny hak do tego tematu.

Werdykt

Polacy nie czytają mniej. Nie czytają też więcej w sensie populacyjnym. 41% to nowa stabilizacja.

Ale jak czytają — to się zmieniło fundamentalnie. Audiobooki odzyskały czas, którego nie dało się odzyskać inną drogą. E-booki zdominowały wieczór. Papier trzyma wartość rynku i serca kolekcjonerów. Biblioteki stały się cyfrowymi hubami. Abonamenty dorosły, przestały być „wszystko możesz”, stały się „tyle ile opłacasz”.

To nie jest śmierć papieru. To dojrzewanie rynku.

Twarde 7% zapłaci za jedno i drugie. Pytanie na 2027 brzmi, czy pozostałe 34% w ogóle zauważy, że rynek się zmienił — czytając mniej, ale w nowych formatach, i płacąc za to, co do tej pory wydawało się darmowe.


Źródła i daty

  1. Biblioteka Narodowa, Stan czytelnictwa w Polsce w 2025 roku (komunikat, IV 2026, dane za 2025, N=2025) — wskaźnik 41%, demografia, role bibliotek.
  2. Biblioteka Narodowa, Stan czytelnictwa w Polsce w 2024 roku (raport, IV 2025, N=2025) — 7% czytelników regularnych, ~5% czytanie na ekranie, 66% czytanie e-tekstów.
  3. GUS, Biblioteki publiczne w 2025 r. (informacja, V 2026, pełne badanie K-03) — 7 438 placówek, 5,4 mln czytelników, 99,5 mln wypożyczeń.
  4. Empik Go, Nie mamy czasu na czytanie? Tak Polacy korzystali z cyfrowych książek w 2025 roku (informacja prasowa, I 2026, baza >1,4 mln użytkowników) — +22% czasu, +60% subskrybentów, pory dnia, wskaźnik ukończenia 86%.
  5. Empik Go, Młodzi Polacy pokochali ebooki (podsumowanie 2024, I 2025) — proporcje 49/51 e-book/audio (dane za 2024 r.).
  6. Legimi S.A., wyniki 2025 (raport giełdowy, III 2026) — 108,3 mln zł przychodów, 264 tys. klientów, spory licencyjne.
  7. PICK A VOICE / Audioteka, Raport Rynek Audiobookowy w Polsce 2025 (V 2025) — ~300 mln zł e-commerce audio, 50 tys. tytułów, 438 mln minut, udziały platform (estymacje).
  8. Biblioteka Analiz / ACopy, Papier czy e-book? (I 2026) — rynek 3,1–3,2 mld zł, papier 80–85%, e-booki 10–13%, audio 3,2–5%, cyfra ogółem 600–700 mln zł.
  9. Virtualo vs Legimi (Press.pl, BiznesRadar, III 2025) — pozew 450 tys. zł, 0,5% rozliczonych wypożyczeń.
  10. Audioteka / Press.pl (2024) — 47% słuchaczy: lektor kluczowy kryterium wyboru.

Uwaga: dane platform komercyjnych (Empik Go, Legimi, Audioteka) dotyczą ich baz abonentów — grupy wyselekcjonowanej, miejskiej, zamieszającej, intensywnie czytającej. Nie są reprezentatywne dla populacji Polski. Wskazania BN i GUS to badania populacyjne/rejestrujące. Nie wolno ich utożsamiać bez zastrzeżeń.

What's your reaction?

Excited
1
Happy
0
In Love
0
Not Sure
0
Silly
0
Mateusz Styś
Cześć! Piszę tu o połączeniu technologii i czytania czyli dwóch rzeczy, które bardzo mnie interesują, a łączą się w niesamowity sposób w e-czytelnictwie. Dzięki za odwiedziny i zapraszam do kontaktu. Znajdziesz mnie też na blogu: eksiazki.az.pl

You may also like

Comments are closed.